Damian: 507 444 067 / Bartek: 509 363 307‬

Cieszyn / ul.Spółdzielcza 17

Pindel i Pietruszka na podium w Czeskim Krumlowie

  • Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka wywalczyli najlepszy z tegorocznych wyników, plasując się na trzecim stopniu podium w stawce Pucharu Peugeota.
  • Młody zawodnik ze Strzelina wywalczył puchar dla najwyżej sklasyfikowanego Juniora.
  • Załoga zespołu Marten Sport podtrzymują dobrą passę, po raz trzeci z rzędu punktując w rundzie MCR.
  • Cenne doświadczenia oraz mądrze i pokonane kilometry – ważny bilans debiutu w jednej z najtrudniejszych rund w kalendarzu  Mistrzostw Czech.
  • Polacy utrzymują się w czołowej trójce mocno obsadzonej klasy RC 4 I i awansują w tabeli Peugeot Rally Cup (CZ) 2022.

 

Dla polskich kibiców był to weekend pełen emocji. Reprezentanci „Biało-Czerwonych” walczyli nie tylko na krajowych odcinkach specjalnych (41. Rajd Podlaski), ale również w Portugalii w (stawce WRC 2) i za naszą południową granicą. Dla zespołu Marten Sport najcenniejsze były jednak informacje z czeskich odcinków specjalnych, jakie dostarczała walka Filipa Pindla i Krzysztofa Pietruszki. Młody kierowca ze Strzelina podjął trzecie tegoroczne wyzwanie, a poziom trudności odcinków w okolicach Czeskich Budziejowic, zasługuje na miano najtrudniejszych, z którymi mierzył się w swojej karierze. 

Tym bardziej cieszy wynik, jaki zespół wywiózł z 49. edycji Rallye Český Krumlov. Trzeci stopień podium, to kolejny piękny wynik wywalczony przez polskie załogi w historii Mistrzostw Czech, a dla duetu Pindel / Pietruszka, najlepszy wynik w dotychczasowych startach. Po Rallye Šumava Klatovy, wyciągnęli właściwe wnioski i zrobi krok w dobrą stronę, w ten weekend stając już na podium.  

Załoga Peugeota 208 Rally4 już na rozpoczęcie rajdu, zanotowała trzeci czas w pucharze i regularnie notowała wynik w czołowej trójce. Ważnym akcentem była ich postawa na pierwszym przejeździe odcinka Malonty (27,69 km). Filip Pindel nie masz do tej pory okazji zmierzyć się z tak długą próbą, a swoim świetnym tempem, sięgnął po drugi wynik, nie tylko wśród Peugeotów, ale w całej stawce 2WD. 

Załoga jechała równo, a co najważniejsze bezbłędnie, pomijając potrącenie szykany i karę 30 sekund, gdy wpadli w poślizg na błocie i słomie, naniesionej przez jedną z poprzedzających załóg. Biorąc pod uwagę poziom trudności górzystych, ciasnych i krętych odcinków tego regionu, to bilans i styl jazdy zapisują na duży plus. 

Trzymali się wytyczonego planu i konsekwentnie budowali tempo, a dzięki temu systematycznie awansowali w stawce. Na mecie w Krumlovie zdobyli także cenne 27 oczek za piąte miejsce w klasie RC 4 I, punktując po raz trzeci w tym sezonie. Aktualnie są trzecią załogą w mocno obsadzonej stawce, jako jedyna załoga spoza Czech. Przysłowiową „wisienką na torcie” okazał się jednak puchar wręczony Filipowi, jako najwyżej sklasyfikowanemu Juniorowi, w całej stawce rajdu. Zespół wrócił do Polski z satysfakcją wyniku, mocno zmotywowany przygotowywać się do kolejnej odsłony cyklu – 17. Agrotec Petronas Rally Hustopeče (17-18 czerwca 2022).


Filip Pindel:
– Emocje powoli opadają, ale cały czas jestem pod ogromnym wrażeniem minionego weekendu. To był niesamowity rajd, zdecydowanie najtrudniejszy z jakim do tej pory przyszło mi się mierzyć. Razem z całym zespołem, poradziliśmy sobie z tym wyzwaniem bardzo dobrze. 

Byliśmy najszybszymi zawodnikami w Klasie junior i zdobyliśmy 3. miejsce w pucharze i dla mnie to bezcenne uczucie. Cieszy mnie, że konsekwentnie idziemy do przodu, a progres od ostatniego rajdu pokazuje, że nasza ciężka praca przynosi realne efekty. 

Czescy zawodnicy są bardzo szybcy, ale do tempa zawodników, które na Valassce wydawało się nieosiągalne, w ten weekend traciliśmy tylko 0,5 sekundy na kilometrze. To motywuje do jeszcze cięższej pracy. Teraz, jak zawsze czas na analizę błędów i wyciągnięcie wniosków, żebyśmy na Hustopece wrócili jeszcze szybsi.

Krzysiek Pietruszka: – Tym razem chcę zacząć to podsumowanie od podziękowań dla każdego z członków zespołu, bo to przez cały włożony trud, wszystkich razem i każdego z osobna, sięgnęliśmy po jeden z najlepszych z dotychczasowych wyników. Ciężko pracowaliśmy nie tyko przed tym rajdem, ale przez całe tygodnie i to dało efekty na podium w Krumlovie. Jestem dumny, że mogę pracować w gronie tak świetnych ludzi!

Przeanalizowaliśmy to wszystko, co wydarzyło się w Sumavie i dużo wysiłku włożyliśmy, żeby poprawić błędy. Teraz też były błędy, ale zdecydowanie mniej i już lepiej radziliśmy sobie wśród szybkich gospodarzy. To jeszcze nie ten moment, by stanąć do równej walki, ale systematycznie zmniejszamy stratę. Cieszy to, że przyśpieszamy na tak wymagających trasach. Odcinki były równie trudne, jak na Sumavie, ale zdecydowanie węższe, bardziej kręte i górzyste – pełne ślepych zakrętów i szczytów. Opis, jaki zrobiliśmy na zapoznaniu sprawdził się bardzo dobrze, a to kolejny ważny krok do przodu. 

Cały weekend podsumowuje bardzo pozytywnie. W całej naszej rajdowej pracy, to mały sukces, ale taki, który motywuje i daje zastrzyk pozytywnej energii przed kolejnym rajdem.

Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka przed największym wyzwaniem sezonu 2022

Z 67 zdobytymi punktami Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka ruszą do rywalizacji, jako liderzy RC 4 I.

49. Rallye Český Krumlov trzecią rundą Mistrzostw Czech i drugą odsłoną Peugeot Rally Cup (CZ).

155 km, 13 odcinków specjalnych i klasyczne, nocne próby w tegorocznej edycji zawodów w Czeskich Budziejowicach.

21 rywali w „ośce”, 12 w klasie i 5 w pucharze – najmocniejsza tegoroczna obsada i kolejne trudne wyzwanie przed młodym kierowcą ze Strzelina.

Reprezentanci Marten Sport jedyną polską załogą spośród blisko setki zgłoszeń.

 

Niespełna dwa tygodnie od zakończenia rywalizacji w Klatovy, cała stawka Mistrzostw Czech przygotowuje się do walki o kolejne tegoroczne punkty. W najbliższy weekend (20-21 maja) areną zmagań będą asfaltowe drogi w południowej części kraju. Ponownie zespoły zjadą na Wyżynę Szumawską, ale bazą trzeciej rundy cyklu będą Czeskie Budziejowice.

Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka w mocnej obsadzie prawie 100 załóg, będą jedyną polską załogą, a co ważniejsze, wystartują do tego rajdu, jako liderzy klasy RC 4 I. W dwóch dotychczasowych rundach zebrali 67 punktów, a więc o 7 więcej od rywali z czołowej trójki. W stawce Pucharu Peugeota, tym razem mocno zdominowanej przez załogi modelu 208 Rally4, ruszą ze startu jako piąty duet.

Przed reprezentantami Marten Sport kolejny pojedynek z wymagającymi i krętymi, a przede wszystkim śliskimi asfaltami. Poziom trudności podnosi także specyficzny harmonogram czasowy. Rajd, który w minionym sezonie zamykał rajdowy sezon, teraz wraca do klasycznej wiosennej pory, więc w programie nie mogło zabraknąć kultowych nocnych odcinków specjalnych. Kolejnym wyzwaniem będzie próba Malonty (27,67 km), jedna z najdłuższym w całym kalendarzu czeskiego czempionatu.

Na duet Pindel / Pietruszka czeka nie tylko wymagająca trasa, ale także najmocniejsza jak do tej pory stawka rywali – w grupie i w klasie. Do pucharu zgłosiło się 6 załóg, ale RC 4 I to już 12 zgłoszeń, a w samochodach z napędem 2WD, na Polaków czeka aż 20 rywali. W dwóch etapach, zawodnicy pokonają aż 155 km, podzielonych na 13 prób. Prawie 2/3 dystansu, przypada na sobotni finał rajdu. Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka na zespołowego Peugeota 208 Rally4 w barwach MARTEN SPORT, BURBOILCAR SPEED RACING, nakleją 42 numer startowy.

 

Filip Pindel: Nie mieliśmy zbyt wiele czasu na odpoczynek po Sumavie, ale taki napięty harmonogram świetnie motywuje. To ważne, ponieważ przed nami kolejne trudne zadanie na odcinkach Czeskiego Krumlova. Kierujemy się w ten sam region, więc trasy będą równie wymagające, a nawet trudniejsze, ponieważ częściowo pokonywane po zmroku i w nocy.

Ruszamy na kolejną rundę pełni optymizmu i dobrze przygotowani. Za nami dopiero dwie rundy, ale kilometry przejechane w tym roku, już dały nam naprawdę dużo doświadczenia i zaczynają procentować. Fakt, że jesteśmy na pierwszym miejscu w swojej klasie, tym bardziej motywuje i pokazuje, że praca całego zespołu przynosi efekty, także te punktowe.

Przeanalizowaliśmy błędy z poprzedniego rajdu i już na testach wyciągnęliśmy ważne wnioski. Myślę, że  zrobiliśmy duży postęp, także w tempie jazdy. Sprawdzian już w najbliższy weekend, jednak podchodzimy do startu z zimną głową, żeby było szybciej i skuteczniej, ale bezpiecznie i bez przygód. Tym razem konkurencja będzie jeszcze mocniejsza i na pewno nam nie odpuści. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia na odcinkach.

 


Krzysztof Pietruszka: Jeszcze nie opadły wszystkie emocje po poprzednim starcie, a już trzecia runda Mistrzostw Czech zbliża się wielkimi krokami. Z dotychczasowych startów w sezonie 2022, jestem pewien, że to właśnie ten najbliższy będzie najbardziej wymagający. Nie tylko ze względu na specyfikę tras, ale także na harmonogram czasowy, długość odcinków i oczywiście stawkę – najmocniejszą w tym sezonie.

Na testach wykonaliśmy wiele pracy, żeby poprawić błędy i tempo, by urwać kolejne sekundy i zbliżyć się do konkurentów. Wiemy jednak, że to jeszcze nie moment, by walczyć z tak doświadczonymi rywalami, więc przede wszystkim jedziemy zbierać doświadczenia i pracować na tempem. Mamy jasno określony plan, który chcemy konsekwentnie realizować.

Cenne doświadczenia z Sumavy

Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka debiutują w pucharze Peugeota na dobrej czwartej pozycji.

Polska załoga powiększa swój dorobek punktowy po drugiej rundzie Mistrzostw Czech.

Meta wymagającego Rallye Šumava Klatovy to kolejny ważny krok w sportowej karierze młodego reprezentanta Strzelina.

Dynamiczna pogoda, zmienna przyczepność i trudne technicznie odcinki specjalne – wymagająca kombinacja w drugiej odsłonie czeskiego czempionatu.

 

Rośnie tempo rywalizacji w tegorocznej odsłonie Mistrzostw Czech. W miniony weekend w Klatovy rozstrzygnęła się walka nie tylko o punkty w krajowym czempionacie, ale zainaugurowano także rywalizację w ramach markowego pucharu Peugeota. Wśród załóg modeli 208 R2 i 208 Rally4 obok mocnej reprezentacji gospodarzy byli także Polacy – Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka. Dla załogi Marten Sport był to drugi tegoroczny start za południową granicą, a także drugi, ukończony na linii mety.

Zgodnie z przewidywaniami, odcinki specjalne rozlokowane u stóp pasma górskiego Sumava, były dużym wyzwaniem, nawet dla doświadczonych zawodników. Kierowca ze Strzelina, jako debiutant miał jeszcze trudniejsze zadanie, więc wynik, jaki osiągnął po 160 km rywalizacji, cieszy tym bardziej. Polacy nie uniknęli błędów, ale wyciągali z nich odpowiednie wnioski, sukcesywnie poprawiając jazdę i tempo.

Bilans trzech dni 56. Rallye Šumava Klatovy to dobre czwarte miejsce w Pucharze Peugeota i siódmy rezultat w klasie RC 4 I. Załoga Peugeota 208 Rally4 w barwach MARTEN SPORT, BURBOILCAR SPEED RACING, w mocno obsadzonej „ośce” zamknęła pierwszą dziesiątkę klasyfikacji – na 17 sklasyfikowanych załóg.

To kolejny ważny krok w karierze młodej załogi, a przede wszystkim cenna rozgrzewka przed wyzwaniem czekającym w Krumlovie. To już tylko 10 dni, do kolejnej rundy Mistrzostw Czech, z bazą w Czeskim Krumlovie. Rajdowa czołówka znów spotka się blisko pogranicza Czech, Niemiec i Austrii, w ramach 49. Rallye Český Krumlov (20-21 maja 2022). Kibice znów będą mogli liczyć, na ciekawą międzynarodową obsadę, w tym także Filipa Pindla i Krzysztofa Pietruszki z Polski.

 

Filip Pindel: – Kolejny rajd za nami i kolejne powody do satysfakcji. To był dla całego zespołu, bardzo cenny weekend. Zgodnie z planem pokonaliśmy 160 km dobrym, równym tempem. Z odcinka na odcinek starałem się budować prędkość i zwiększać tempo, a niedociągnięcia poprawiać na bieżąco.

Wynik na mecie, jest daleki od naszych aspiracji, jednak sportowo jestem zadowolony z pracy jaką wykonaliśmy. Wynieśliśmy dużo doświadczenia, a ja po tym weekendzie czuje się jeszcze pewniej za kierownicą. Pojechaliśmy czysto, w naprawdę wymagający warunkach, a to bardzo mobilizujące.

Po tym rajdzie jeszcze mocniej się cieszę, z szansy, jaką dostałem, by z perspektywy zawodnika poznać czeski motorsport. Strefa serwisowa i cała okolica, w której czuje się atmosferę sportowego święta – to robi wrażenie! Ogromny szacunek dla gospodarzy, którzy są w stanie trzymać takie tempo, na trasach, które naprawdę wymagają odwagi, by jechać na limicie. Jeszcze sporo pracy, przed nami, by nawiązać z nimi walkę, ale jestem przekonany, że jeszcze w tym sezonie uda nam się do nich mocno zbliżyć. Dziękuję całemu zespołowi, za cały miniony tydzień. Mega robota!

Krzysztof Pietruszka: – Pora na krótkie podsumowanie Rally Sumava Klatovy, a działo się naprawdę sporo. Rozgrywana wspólnie druga runda Mistrzostw Czech i inauguracja pucharu Peugeota, mogła oznaczać jedynie, że będzie jeszcze trudniej, niż w Valassce. Dynamiczna pogoda i zmienna przyczepność były kolejnym utrudnieniem.

W tych warunkach czeska czołówka, jeszcze mocniej pokazała, jak trudno jest jej dorównać na własnym terenie. Nie byliśmy w stanie trzymać takiego tempa, bez podejmowania ogromnego ryzyka. Na tym etapie nie jesteśmy jeszcze na to gotowi, więc skupiliśmy się na tym, by wyciągać wnioski, a nie zrobić krok w tył, rozbijając samochód. Zwłaszcza, że za kilka dni, czeka równie trudne wyzwanie.

Zabieramy z Klatovy bardzo cenne punkty i dobre wspomnienia. Na kilka dni możemy odpocząć, ale niedługo znów ruszamy do pracy na 110%. Zespół wykonał perfekcyjną pracę i ogromnie za to dziękuje. To wyróżnienie, być częścią tak zgranej grupy ludzi, oddanej wspólnemu celowi. Oczywiście, chcielibyśmy być na podium pucharu i bliżej czołówki, ale przyjdzie na to pora. Na razie konsekwentnie realizujemy plan, a tydzień z 49. Rallye Český Krumlov 2022 rozpoczynamy już od poniedziałkowych testów. Dziękujemy za gorący doping, nie tylko polskim, ale i czeskim kibicom!

Doświadczenie ważniejsze od wyniku

16-letni Hubert Laskowski, po krótkiej przerwie od startów, powrócił za kierownicę Forda Fiesty Rally3. Tym razem jeden z najbardziej obiecujących kierowców zmierzył się z niezwykle trudnymi odcinkami Rally Opatija. Runda mistrzostw Chorwacji okazała się ogromną lekcją dla młodego zawodnika.

Imprezę zaplanowano na niedzielę, a w harmonogramie znalazło się osiem odcinków specjalnych o łącznej długości 102,42 km. Zawodnicy najpierw trzykrotnie mierzyli się z odcinkami Racja Vas o długości ponad jedenastu kilometrów oraz Mune mierzącym ponad czternaście kilometrów. Na finał batalii zaplanowano ponad czternastokilometrową próbę Dane i jedenastokilometrowy oes Rocko Polje.

Dodając do tego niepewną pogodę oraz brak przedrajdowych testów, które wymagają dodatkowego budżetu, występ dla Huberta okazał się niezwykle wymagający. Młody kierowca nie poddał się jednak na starcie i od pierwszych metrów udowadniał swoje możliwości.

Na odcinkach pokazaliśmy się z dobrej strony i byliśmy najszybszą załogą korzystającą z auta klasy Rally3! To świetny wynik biorąc pod uwagę, że nie mieliśmy środków na przeprowadzenie przedrajdowych testów, a rywalizowaliśmy z zawodnikiem, który kilka tygodni temu wygrał rundę mistrzostw świata! Niezwykle cieszy fakt, że potrafimy od pierwszych metrów za kierownicą prezentować tempo światowej czołówki! – mówił Hubert Laskowski.

Pilotowany przez Michała Kuśnierza kierowca zakończył batalię na siódmym miejscu w klasyfikacji generalnej imprezy. Jak już wspomnieliśmy 16-latek był najszybszym kierowcą auta Rally3, a w niezwykle mocno obsadzonej klasie 1, przed nim sklasyfikowano jedynie kierowców w mocniejszych i dużo lepszych autach Rally2/R5.

W klasie 1 ścigaliśmy się z dużo mocniejszymi autami Rally2 i R5. Kolejny raz pokazaliśmy jednak, że nawet przy mocno ograniczonych środkach, podejmujemy walkę i się nie poddajemy – dodał Hubert.

Odcinki specjalne były bardzo trudne i zdradliwe. Miejscami asfalt był tak śliski jak lód! Taki jest urok chorwackich oesów. Cieszę się, że pokazaliśmy równe i dobre tempo. Zdobyte doświadczenie z pewnością zaowocuje w przyszłości. Patrzymy w przód i mimo trudności z finansami realizujemy nasz długoterminowy plan, by w przyszłości wszyscy nasi kibice i obecni oraz przyszli partnerzy mogli być z nas dumni – zakończył.

Partnerami młodego kierowcy są firmy Marten, Pirelli, Intertrade Logistics Limited, Jubi-Tom Jubiler Kobierzyce, Atech Racing Polska. Za obsługę auta odpowiada stajnia Car Speed Racing.

Hubert Laskowski znów powalczy w Chorwacji

Już w najbliższy weekend, po krótkiej przerwie od startów, na odcinki specjalne powróci 16-letni Hubert Laskowski. Jeden z najbardziej utalentowanych kierowców młodego pokolenia będzie chciał udowodnić, że występ w pierwszej rundzie mistrzostw Chorwacji nie był przypadkowy i powalczy o kolejny triumf w państwie nad Adriatykiem.

Tym razem areną rywalizacji będą odcinki specjalne Rally Opatija. Imprezę zaplanowano na niedzielę, a w harmonogramie znalazło się osiem odcinków specjalnych o łącznej długości 102,42 km. Zawodnicy najpierw trzykrotnie zmierzą się z odcinkami Racja Vas o długości ponad jedenastu kilometrów oraz Mune mierzącym ponad czternaście kilometrów. Na finał batalii zaplanowano ponad czternastokilometrową próbę Dane i jedenastokilometrowy oes Rocko Polje.

Z pewnością dla Huberta Laskowskiego niedzielny start nie będzie łatwym zadaniem. Długoterminowy cel wymaga jednak zdobywania doświadczeń, a i tempo zaprezentowane na start sezonu pozytywnie nastraja. Tym razem kierowca Fiesty Rally3 na nowych dla siebie odcinkach będzie mierzył się z pięcioma rywalami w dużo lepszych autach klasy Rally2/R5. Łącznie do rywalizacji zgłoszono 68 duetów, które skorzystają m.in. z Porsche 997, Skód Fabii Rally2 i R5, Mitsubishi Lancerów i Subaru Imprez.

Rally Opatija z pewnością będzie bardzo wymagającą imprezą. Odcinki zlokalizowane są wysoko w górach. Przed startem obejrzałem mnóstwo onboardów i wiem, że drogi w tym rejonie są bardzo szybkie i wąskie. Co w tym roku przygotowali organizatorzy dowiemy się już na zapoznaniu z trasą – mówił przed startem Laskowski, którego będzie pilotował Michał Kuśnierz.

Wystartujemy w tej imprezie bez przedrajdowych testów. Nie zaliczymy też odcinka testowego, co stanowi dla nas kolejne wyzwanie. Niezwykle ważne będzie złapanie dobrego tempa już od pierwszych metrów rywalizacji, zwłaszcza że mamy do przejechania nieco ponad sto kilometrów – dodał.

Myślę, że zdobędziemy wiele nowych doświadczeń, które zaprocentują w przyszłości. Tradycyjnie mogę zapewnić moich kibiców, że dam z siebie wszystko, zwłaszcza że startuję z najwyższym numerem startowym w karierze – zakończył Hubert, który przyozdobi swoją Fiestę Rally3 trójką.

Partnerami młodego kierowcy są firmy Marten, Pirelli, Intertrade Logistics Limited, Jubi-Tom Jubiler Kobierzyce, Atech Racing Polska. Za obsługę auta odpowiada stajnia Car Speed Racing.

Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka dołączają do Peugeot Rally Cup

  • Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka będą jedyną polską załogą w drugiej odsłonie czeskiego cyklu.
  • Od najbliższego weekendu Polacy dołączają do rywalizacji o punkty, w ramach Pucharu Peugeota.
  • Rallye Šumava Klatovy to najstarsza, a przez czeskich zawodników uznawana za najtrudniejszą z eliminacji czeskiego czempionatu.
  • Przed reprezentantami Marten Sport, ponad 160 km śliskich i bardzo trudnych asfaltowych tras u podnóża pasma górskiego Sumava.
  • 10 zawodników w RC4 i trzech w Peugeot Rally Cup – wśród rywali młodego kierowcy ze Strzelina.

 

Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka wykorzystali długi majowy weekend, by rozpocząć przygotowania do drugiego startu w sezonie 2022. Na załogę Peugeota 208 Rally4 w barwach MARTEN SPORT, BURBOILCAR SPEED RACING, czeka 56. Rallye Šumava Klatovy. Rajd rozgrywany w dniach 6-8 maja 2022 stanowić będzie drugą odsłonę krajowego czempionatu, a jednocześnie zainauguruje rywalizację w ramach czeskiego pucharu Peugeota. Oznacza to, że od najbliższego weekendu duet Pindel / Pietruszka, walczył będzie o cenne punkty w dwóch klasyfikacjach – RC4 i Peugeot Rally Cup (odpowiednio w gronie dziesięciu oraz trzech rywali). Co ciekawe, na liście zgłoszeń liczącej 68 załóg, jako jedyni reprezentować będą barwy „Biało-Czerwonych”.

Druga odsłona cyklu, zapowiada się jeszcze bardziej wymagająca, ponieważ rajd z bazą w Klatovy, przez samych czeskich zawodników, uznawany jest za najtrudniejszy w kalendarzu. Wszystko za sprawą niezwykle śliskich asfaltów, z jakich znane są drogi w rejonie południowo wschodnich Czech. Najstarszy spośród czeskich rajdów, rozgrywany od 1964 roku, doczekał się swojej 56. edycji. Tegoroczna trasa to ponad 160 km, podzielone na 12 kultowych odcinków specjalnych. Pierwszy z nich wystartuje już w piątek, od wieczornego przejazdu w Klatovy. Najdłuższa pod względem dystansu będzie sobota – w  harmonogramie której organizatorzy przewidzieli dwie pętle i siedem prób. W niedzielę na finał, czekają dwa odcinki, każdy pokonywany dwukrotnie, a w tym najdłuższy i najbardziej kultowy Korab (17,55 km). Filip Pindel i Krzysztof Pietruszka, ruszą do tej rywalizacji z 51. numerem startowym. 

Filip Pindel: – Przed nami druga runda zmagań w czeskim cyklu, a wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze bardziej wymagająca niż otwarcie sezonu. Zgodnie z deklaracjami, mocno przeanalizowaliśmy  wydarzenia i przebieg Rajdu Valasska. Wyciągnęliśmy wnioski i na pewno wrócimy szybsi. Celem na najbliższy weekend, przede wszystkim jest meta, kolejne przejechane kilometry i zebrane doświadczenia. Czuję się coraz pewniej w jeździe samochodem Rally4 i będę się starał, przełożyć to na lepsze czasy i walkę o wysoką pozycję. 

W Sumava Klatovy poziom trudności będzie jeszcze wyższy, ponieważ od tej rundy startuje Puchar Peugeota. W tym sezonie, to nasz najważniejszy cel, więc motywacja o wynik jest mocniejsza. Łatwo nie będzie, ponieważ o punkty zmierzymy się z czeskimi rywalami, niesamowicie szybkimi i dobrze znającymi specyfikę tych wymagających asfaltów. Nastroje w zespole są jednak bojowe, więc będziemy walczyć, by wyrwać gospodarzom jak najwięcej punktów. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia na odcinkach!

 

Krzysztof Pietruszka: – Maj zapowiada się bardzo pracowicie, ponieważ w odstępie dwóch tygodni staniemy na starcie dwóch bardzo ciężkich rajdów. Sumava Klatovy to klasyk, którego zmienną przyczepność doceniają sami gospodarze. Moim zdaniem trasy wokół Krumlova (20-21 maja), nie ustępują poziomem i specyfiką, a przede wszystkim śliskością nawierzchni, w porównaniu z  tymi, które czekają w najbliższy weekend.

Poprzeczka wędruje znacznie wyżej, ale obaj z Filipem jesteśmy dobrej myśli i w bojowych nastrojach. Przeanalizowaliśmy błędy popełnione w Valassce i wiemy, nad którymi elementami musimy najbardziej się skupić. Tydzień rajdowy rozpoczynamy od wtorkowych testów, a potem do weekendu podkręcamy tempo.

Gabryś i Dymurski na „piątkę” po pierwszej rundzie RSMP

Miniony weekend godnie uczcił jubileuszową edycję Rajdu Świdnickiego – Krause. Warunki, w jakich toczyła się rywalizacja, na długo zapamiętają nie tylko zawodnicy, ale także kibice, którzy otrzymali dwa dni doskonałego sportowego widowiska. Na 10 odcinkach specjalnych można było spotkać pełen wachlarz warunków, od słońca i suchego asfaltu, po błoto i wodę płynącą po drodze.

W takich właśnie okolicznościach zadebiutowali wspólnie Zbigniew Gabryś, Daniel Dymurski i ekipa Car Speed Racing. Załoga rozpoczęła rajd od piątej pozycji na miejskim odcinku Świdnica i dokładnie z takim samym wynikiem, zameldowali się na linii mety. Start zespołu w tak doświadczonym składzie, wzbudził duże zainteresowanie kibiców, chociaż ten debiut zdecydowanie nie należał do łatwych. Problemy zdrowotne mocno ograniczyły program przedsezonowych testów, zwłaszcza na mokrej nawierzchni – nie wspominając o warunkach nawet zbliżonych, do tych jakie na niedzielę przygotowała pogoda.

Zbyszek i Daniel dopiero w sobotnim etapie mieli szansę, by dopracować ustawienia i własną współpracę. Mogli liczyć na doświadczenie zespołu i rady Wojtka Chuchały, który doskonale zna ten egzemplarz Skody Fabia Rally2 evo. Bezbłędna jazda, równe tempo i trafne decyzje z doborem opon, był kluczem do dobrego wyniku w 50. Rajdzie Świdnickim – Krause (22–24 kwietnia 2022).

Na mecie odcinków, Gabryś i Dymurski, regularnie meldowali się na poziomie 6. i 7. pozycji, cały czas kontaktowo z konkurentami. Mocno zaatakowali w pierwszym przejeździe najdłuższej próby, a czwarty czas (o 2,1 sekundy za podium), dał im awans do czołowej szóstki. Po diametralnej zmianie warunków, finałowa pętla była zdecydowanie największym wyzwaniem. W momencie, gdy jeden błąd mógł zaprzepaścić cały wynik, wtedy zaprocentowało ogromne doświadczenie i wyważona jazda. Zbyszek i Daniel skutecznie obronili pozycje i wspólny debiut zakończyli na wysokiej piątej pozycji w klasyfikacji generalnej. W Świdnicy nie tylko zdobyli 17 cennych punktów, ale przede wszystkim ważne wnioski i dużo pewności siebie. To będzie procentować.

Zbigniew Gabryś: Jeszcze przed rozpoczęciem rajdu, piąte miejsce traktowałbym, jako dobry rezultat. Po tym, z jakimi warunkami musieliśmy się mierzyć i po tempie naszych rywali, uważam że sezon nie mógł się dla nas rozpocząć lepiej. Nowy samochód, pilot i zespół, a do tego wszystkiego moja aktualna forma – to nie ułatwiało zadania. Mieliśmy apetyt na więcej i myślę, że na suchej nawierzchni była szansa by poprawić miejsce.

Dawno nie widziałem na odcinkach tyle wody i błota, więc nie warto było ryzykować. Priorytetem była meta, punkty i udane wejście w sezon. Mimo, że brakowało nam kilometrów testowych, to wszyscy wykonali świetną pracę i byliśmy w stanie wiele z tych braków nadrobić już na rajdzie.

Dziękuje Danielowi za świetną współpracę i całemu zespołowi za ogromny profesjonalizm, szczególnie widoczny w trudnych momentach. Osobne podziękowania dla Wojtka Chuchały, za jego zaangażowanie i rady, które dały mi świetną bazę do ustawienia samochodu. Podejmowaliśmy dobre decyzje i czuje dużą satysfakcje z wyniku. Bez przygotowań i testów osiągnęliśmy wysokie miejsce, więc w kolejnym rajdzie możemy i musimy liczyć na więcej. Dziękuje za doping i mocno zaciśnięte kciuki.

Daniel Dymurski: To był mocny początek RSMP i godne ukoronowanie jubileuszu. Dla nas to też dobre wejście w sezon. Cieszy to, że już teraz, byliśmy w stanie trzymać dobre tempo i osiągać czasy w mocnej stawce. Mimo, że wdrażaliśmy pewne rozwiązania i dopracowywaliśmy ustawienia już na rajdzie, jazda była pewna i z odpowiednim marginesem bezpieczeństwa. O błąd było łatwo, ale Zbyszek jechał czysto i kontrolował sytuację. Nawet w tak trudnych warunkach w niedzielę unikaliśmy błędów i obroniliśmy się przed atakami rywali.

To był rajd wielu trudnych, ale w naszym przypadku trafnych decyzji, co do doboru opon i strategii. Współpraca szła płynnie mimo, że przy takiej ilości wody i we mgle wymagała ogromnego zaufania i koncentracji. Cały zespół ciężko pracował, a na linii mety mieliśmy co świętować.

Wszystko to jest bardzo budujące na dalszą część sezonu. Na następną rundę będziemy jeszcze lepiej przygotowani. Wrócić na te trasy, to byłą ogromna przyjemność, nawet w tak ekstremalnej mieszance pogody. Kibice gorąco nas przyjęli i za to bardzo dziękuje.

Zbigniew Gabryś i Daniel Dymurski rozpoczynają wspólne rajdowe wyzwanie

Inauguracja każdego sezonu Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski przynosi nie tylko długo wyczekiwane emocje, ale także wiele ciekawostek i nowości. Autorami jednej z najciekawszych planów i niespodzianek, jakie przyniesie pierwsza runda sezonu, są Zbigniew Gabryś i Daniel Dymurski. Doświadczeni zawodnicy, którzy łącznie mają na swoim koncie imponującą statystykę 330 rajdów, po raz pierwszy w karierze staną wspólnie do rywalizacji. To nie koniec zmian, na jakie zdecydował się kierowca z Brzeszcz, który w tym sezonie stawia na topową rajdową konstrukcję od inżynierów Skoda Motorsport. Za obsługę Skody Fabia Rally2 evo, odpowiadać będzie cieszyńska stajnia Car Speed Racing.

Zanim rozpoczną walkę o pierwsze sezonowe punkty, gościnnie dołączyli do rozegranej w czwartek, pierwszej edycji Samochodowego Grand Prix Świdnicy. Po sześciu odcinkach specjalnych i 40 km jazdy, uplasowali się na drugiej pozycji.

Dla kibiców była to pierwsza okazja by zobaczyć „w akcji” duet Gabryś / Dymurski, a dla załogi doskonała okazja do treningu przed Rajdem Świdnickim. Główną i najważniejszą część sezonu 2022, rozpoczną od sobotniego odcinka testowego Na trasach Dolnego Śląska, zmierzą się z trzynastoma rywalami w samochodach specyfikacji Rally2 i R5. Najmocniejszą grupę stanowić będą właśnie Skody Fabia Rally2 evo, których na liście zgłoszeń znalazło się aż sześć. Na rajdówce w barwach firm Hydrostal, Ocynkownia Hydrostal oraz HZG Aviation, pojawi się siódmy numer startowy.

W wyjątkowym debiucie, na Zbigniewa Gabrysia i Daniela Dymurskiego, czeka dziesięć odcinków specjalnych i dystans prawie 120 km szybkich, trudnych technicznie świdnickich asfaltów. Sobotni etap to cztery próby, w tym dwa przejazdy widowiskowego odcinka miejskiego. Główna część rywalizacji to niedzielne dwie pętle, po trzy odcinki każda. Jako dodatkowo punktowany „Power Stage” wytypowano najdłuższy w całym rajdzie odcinek Zagórze – Świdnica (21,3 km).

 

Zbigniew Gabryś:Za nami krótki, ale bardzo cenny trening na Grand Prix. Miałem okazję, zrobić kolejne kilometry nowym samochodem i przypomnieć sobie specyfikę świdnickich asfaltów. Przede wszystkim mieliśmy szansę popracować z Danielem „na gorąco” i dopracować szczegóły. To ważne, tym bardziej, że z powodów zdrowotnych musiałem odwołać testy i start w Tarmac Masters. Dzisiejszy dzień dał nam jednak sporo ważnych wskazówek.

Warunki były stabilne i byłoby dobrze, gdyby weekend też był podobny, ale w ostatnim czasie trudno przewidzieć pogodę. Zobaczymy, co przyniosą najbliższe dni, ale to pewne, że rywalizacja będzie bardzo zacięta. Obsada jest mocna, ale jest też kilku nowych zawodników, więc zapowiada się naprawdę ciekawie. Dla nas to w pewien sposób także debiut, ale nastawiamy się na walkę i chcemy wywieź ze Świdnicy jak najlepszy wynik.

 

Daniel Dymurski: – Znamy się ze Zbyszkiem od lat, ale po raz pierwszy mamy okazję pracować, jako załoga. Cieszę się na tą współpracę i okazję do powrotu do samochodu Rally2. Zwłaszcza, że stanie się to w moim domowym rajdzie – który jak widać po tegorocznej trasie, nadal jest w stanie zaskoczyć mnie czymś nowym.

Kolejna zagadka, to pogoda, która na początku tego sezonu mocno potrafi namieszać. Niezależnie od warunków, czeka nas ciekawy weekend i cały sezon. Czwartkowa rozgrzewka dała nam możliwość by dopasować się do siebie. Obaj z dużymi nadziejami, czekamy na jubileusz Rajdu Świdnickiego i już nie możemy doczekać się na pierwszy odcinek specjalny. Do zobaczenia na trasie i trzymajcie mocno kciuki!

Nowy sezon, nowe auto, nowe wyzwania – Hubert rozpoczyna sezon 2022

16-letni Hubert Laskowski, dla którego miniony sezon miał być rokiem nauki rajdowego rzemiosła, perfekcyjnie spisał się na odcinkach specjalnych i wraz ze swoim zespołem zdecydował się na kolejny krok w karierze. Już w ten weekend wicemistrz Litwy i Łotwy w stawce juniorów rozpocznie kolejną batalię i to za kierownicą auta z napędem na cztery koła! 

Po perfekcyjnym sezonie spędzonym za kierownicą auta z napędem na jedną oś, Hubert wraz z zespołem realizują długoterminowy plan, który ma doprowadzić go do najlepszych na świecie. Zgodnie z założeniami sezon 2022 będzie stał pod znakiem walki za kierownicą auta z napędem na cztery koła. Rajdową bronią Huberta będzie Ford Fiesta Rally3 z polskiego oddziału M-Sportu. Co więcej, nowe auto od tego roku wykorzystywane będzie w mistrzostwach świata juniorów. Oznacza to, że zdobyte w tym roku doświadczenie z pewnością będzie procentować w dużo popularniejszych rozgrywkach w przyszłości.

Czeka nas zupełnie nowy sezon. W tym roku zgodnie z założeniami zmieniamy auto i postawiliśmy na napędzanego na cztery koła Forda Fiestę Rally3. Konstrukcja jest dla mnie nowością. Napęd na cztery koła zdecydowanie różni się od używanego do tej pory Peugeota 208 Rally4. Miałem już okazję jeździć Fiestą Rally3, ale tylko na asfalcie, więc na luźnej nawierzchni czeka mnie sporo nauki – mówił Hubert.

 

 

Zaliczyliśmy już krótkie testy, gdzie przejechaliśmy około trzydziestu kilometrów. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego samochodu. Początkowo obawiałem się, że będzie w nim brakować mocy, ale strach szybko zniknął. Zaskoczyło mnie jak prosty jest w prowadzeniu. Skręca, hamuje i wszystko działa tak jak powinno – dodał.

Rajdową rywalizację Hubert rozpocznie od łotewskiego Rallijs Sarma. Impreza stanowi łączoną rundę mistrzostw Łotwy oraz Estonii. Zawodnicy zmierzą się z sześcioma odcinkami specjalnymi o łącznej długości 88,44 km. Największym wyzwaniem będzie kończący pierwszą pętlę i cały rajd odcinek mierzący blisko osiemnaście kilometrów.

Rallijs Sarma stanowi dla nas idealny start sezonu. Zimowa impreza jest sporym wyzwaniem, ale jazda między śnieżnymi bandami pozwoli sprawdzić możliwości auta i szybciej zaadaptować się do nowej konstrukcji. Patrząc na listę zgłoszeń zapowiada się niesamowita rywalizacja. Wraz z Michałem Kuśnierzem, który będzie w tym roku moim pilotem, zrobimy wszystko, by nasi kibice mieli powody do zadowolenia – komentował Hubert.

W stawce mistrzostw Estonii Hubert będzie miał trzech rywali wśród których znajduje się między innymi obecny wicemistrz Europy ERC2. W mistrzostwach Łotwy 16-latka czeka bój z szóstką rywali. Hubert powalczy również w rundzie mistrzostw Łotwy w rallysprintach, do której zgłosiło się dwadzieścia załóg.

 

 

Sponsorami młodego kierowcy są firmy Marten, Pirelli, Intertrade Logistics Limited, Jubi-Tom Jubiler Kobierzyce, Atech Racing Polska. Za obsługę auta odpowiada stajnia Car Speed Racing.